grudzień 2nd, 2009
Spokojna egzystencja szefa firmy może być zachwiana, bo coś zaczyna szwankować w dobrze zorganizowanym zakładzie. Nie wiadomo co się stało, ale powoli pewne działy narzekają na nadmiar pracy, inne nie wywiązują się z terminów wykonania określonych prac, a ogólnie wszyscy zaczynają narzekać na postępujący bałagan. Ba, gdyby tylko na narzekaniu się skończyło. Okazuje się, iż płynność finansowa firmy jest zagrożona. Najśmieszniejsze może być to, iż dla źle pojętej oszczędności, nawet kody kreskowe. Którymi oznakowywano produkty zostały wyeliminowane, przerzucając ich nadawanie i druk do handlu. Każdy sklep lub hurtownia bardzo niechętnie przyjmuje towary bez kodów kreskowych, dzisiaj ich obecność jest niezbędna do normalnego funkcjonowania placówki handlowej. To, tak na marginesie głównego tematu. Jaka jest na to rada? Poprosić rzeczoznawców z zewnętrznej firmy o expediting, czyli szereg czynności analizujących funkcjonowanie całej struktury przedsiębiorstwa. Powinni prześwietlić obieg i prawidłowość obiegu dokumentacji, sprawdzić czy w firmie nie panoszą się prawa Parkinsona lub inne dziwne nawyki, powodujące zatory i uwiąd zakładu. Expediting zazwyczaj doprowadza do wykazania błędów organizacyjnych. Nie jest oczywiście panaceum na wszystko, ale diagnoza postawiona przez badania analityków dają rzeczywisty, nie lukrowany obraz przedsiębiorstwa. Rzecz jasna, co z takim raportem zrobi jego kierownictwo, czy wyciągnie wnioski, czy też obrazi się naprawdę w nim zawartą, to już inna sprawa. Pierwszym jednak, choć z pozory drobnym elementem naprawy, powinno być przywrócenie kodów kreskowych, bo bez nich traci się wiarygodność i kontrahentów. Ale bez takiego auditu nie ma co liczyć na poprawę stanu i samolikwidację zagrożeń.